With crazy shop of wholesale jerseys from China, vary in nfl/nba/nhl/mlb/ncaa. Low price Chinese wholesale jerseys for cheap sale. Up to 69% off discount nfl jerseys for you. And basketball wholesale nba jerseys in throwback free shipping. American cheap jerseys for entertainment and training. wholesale nhl jerseys online all cheap NFL jerseys players on field. Now buy wholesale jerseys for saving more.

Literatura dziecięca to dla mnie sfera słów i obrazów, która rozwija się chyba najbardziej oryginalnie w ostatnich latach. Coraz śmielsze i zachwycające ilustracje w towarzystwie trafnych historii, spostrzeżeń czy edukacyjnych opowiastek trafiają do wyobraźni najmłodszych, poszerzając jednocześnie ich wiedzę, a nas, dorosłych, mnie w szczególności, poruszają do głębi swoją wrażliwością i coraz większym pragnieniem autorów, by pomóc im dostrzec różnice, pokazać różnorodność na świecie poprzez pouczające historie o innych czy to w świecie minionym czy teraźniejszym.

Literatura o dziewczynkach, ale nie tylko dla dziewczynek, jest dowodem na to, że takie historie wciąż są potrzebne i poruszają dzieci obojga płci. Mnie jako czytelnika osobiście przyciągają tym bardziej, gdy odbiegają od różu przypisywanego delikatnym historiom, które prezentuje się dziewczynkom. Nie tylko miłosne perypetie, kłótnie z koleżankami, zabawy w dom.  Dwóch mężczyzn, Piotr Dobry wraz z Łukaszem Majewskim, w najnowszej książce „Była sobie dziewczynka” w Wydawnictwie Tadam nie oferują pastelowych, różowych barw przypisywanych lekkim tematycznie opowiastkom. Tutaj kreska wpada w czerń, pomarańcze i czerwienie, a kształty nie są symetryczne, mają swoje kanty odzwierciedlające niełatwe historie bohaterek. A tutaj głównymi bohaterkami są tylko i wyłącznie dziewczynki, które tworzą swoje własne herstorie.

Dawno, dawno temu, w czasach prehistorycznych, gdy po Ziemi chodziły jeszcze mamuty – takie wielkie włochate słonie – była sobie dziewczynka.

Dawno, dawno temu w północnej Afryce, w krainie rządzonej przez dziesięcioletniego chłopca, faraona Tutanchamona, była sobie dziewczynka.

Dawno, dawno temu, w czasach średniowiecza, na ziemiach polskich była sobie dziewczynka.

Dawno temu, kiedy bardzo źli biali ludzi ubzdurali sobie, że mogą posiadać ludzi o czarnym kolorze skóry na własność i traktować jak zwierzęta albo i gorzej, była sobie dziewczynka.

Dawno, dawno temu nie napisano takiej książki, dlatego tym bardziej będę zachęcać, by po nią sięgać. Każda z przedstawionych herstorii umieszcza dziewczynkę w konkretnej epoce, miejscu i rodzaju zabudowania, w którym mieszkała czy to w jaskini, w zamożnej rodzinie czy w domku z drewna. Dowiadujemy się w jaki sposób reagowano na narodziny dziewczynek, a w większości nie był to szczególny powód do celebracji. Piętrzące się obowiązki, najprostsze zabawki, czasami kompletnie zabronione, spychające młode bohaterki do roli jedynie pomocnic, często bez dostępu do edukacji, by ostatecznie stać się dzieckiem zmuszonym do aranżowanych małżeństw.

„Była sobie dziewczynka”, co ciekawsze, wędruje po możliwie znanych krajach jak Egipt, Chiny czy Wielka Brytania, a także Polska, ale autorzy docierają też do Scytii, czyli koczowniczego ludu irańskiego, Mezopotamii czy Somalii. Pojawią się tutaj jednak nie tylko kraje czy epoki jak średniowiecze, epoka wiktoriańska czy prehistoria, ale też określone społeczności jak Aztekowie, Amisze czy dział poświęcony niewolnictwu. Co ważniejsze, to historie bez dat, skupiające się właśnie tylko i wyłącznie na przesłaniu – dziewczynki wyrastały w wiecznym poczuciu niesprawiedliwości i tłamszenia bez prawa głosu. Te ważne herstorie zostają w czytelniku na dłużej również dzięki temu, że wędrują od czasów najstarszych po teraźniejszość, która wciąż w wielu obszarach świata nie jest kolorowa, jak Afganistan, Somalia czy Korea Północna.

Ta książką niewątpliwie ma ogromny potencjał pedagogiczny, społeczny i zwyczajnie mogący zbliżyć czytającego z czytającym, gdy dziecko będzie dopytywać o więcej informacji. Nauczy się nie tylko młodsza czytelniczka czy czytelnik, ale i ten starszy, bo niech podniesie rękę osoba, która wiedziała, że w wielu kulturach dziewczynki nie otrzymywały imion zaraz po urodzeniu, na przykład Polanie nadawali właściwie imię dopiero siedmioletniej dziewczynce, albo że w Nepalu dziewczynki zostawały boginiami, którym odbierano dzieciństwo albo w Japonii celem nauki współpracy każe się dziewczynkom bawić klockami tak ciężkimi, że wymagają poproszenia o pomoc rówieśnika, a celem ascezy i nieprzywiązywania się – zmienia się dzieciom regularnie klasy, by uczyły się przełamywania nieśmiałości w kontaktach, nie wspominając o Somalii, w której dziewczynki wciąż poddaje się brutalnemu obrzędowi obrzezania. Wszelkie treści zostały skonsultowane z psychologami, więc nie obawiajcie się, że czekają tutaj jakoś niebywale drastyczne sceny.

Na końcu jesteś Ty. Ty, która ma sobie uświadomić po tych wszystkich przeczytanych historiach, że świat od zarania dziejów dzieli ludzi i sprawia, że jedni rodzą się w sprzyjających warunkach, a inni zawsze utkną w sidłach niesprawiedliwości. Uświadomić, że życie pod czyjeś dyktando bez dostępu do edukacji, marzeń i lepszego bytu są godne potępienia. Ja osobiście mam nadzieję, że książka nauczy przede wszystkim empatii i reagowania na cudzą krzywdę czy chociażby dzielenia się zabawkami z gorzej sytuowanym rówieśnikiem czy rówieśniczką. Bo choć koniec książki mówi do dziewczynki:

Nie musisz wychodzić za mąż ani teraz, ani nawet nigdy.

Nie musisz chodzić w sukienkach.

Nie musisz się uśmiechać, jeśli nie masz ochoty.

Możesz grać w piłkę.

Możesz pilotować odrzutowce.

Możesz wszystko.

To wciąż w latach dobrobytu i nowoczesności z szerokim dostępem do wiadomości ze świata, młodzi wciąż pozostają nieświadomi krzywd piętrzących się na różnych szerokościach geograficznych. Jeśli jesteś dorosłym, który nie wie jak zacząć trudne tematy z młodszym, to ta książka jest idealnym początkiem do takich dialogów. Z kolei my, jako dorośli musimy pamiętać, że my też musimy pozwalać dziewczynkom kreować własne marzenia i wychowywać w szacunku do siebie, ponieważ

(…)w chwili, gdy czytasz te słowa, jakaś Twoja rówieśniczka z drugiego krańca świata ciężko pracuje i być może nigdy nie zazna przyjemności obcowania z książką. Jakaś inna dziewczynka jest w tej chwili niesprawiedliwie traktowana, kolejna jest wydawana za mąż wbrew swojej woli, a jeszcze inna cierpi z powodu głodu lub wojny.

Dlatego czytajmy „Była sobie dziewczynka”. Dla siebie, z innymi, wspólnie i głośno. Dopisując własne wszelkie historie i herstorie.

Była sobie dziewczynka, Piotr Dobry, Łukasz Majewski, marzec 2018, Wydawnictwo Tadam